vivalavita - żyj zdrowo

<< wstecz

Osobisty dietetyk

Za 9 dni Dzień Blogów

Autor: Dietetyk VivaLaVita.pl
Ocena: 5

Światowy Dzień KOTA (17 lutego)

Światowy Dzień KOTA

Dla nas Kot to zwierzę przytulak, czasami wredny indywidualista, kapryśny, chodzący własnymi ścieżkami - ale przez to taki kochany.

Jednak nie wszędzie jest tak ubóstwiany, a jeśli jest... - to w kwestii kulinarnej.

Jako ludzkie pożywienie koty nie mają tak długiej historii kulinarnej jak psy albo nie jest ona tak dobrze udokumentowana. Przez wieki kot był czczony lub traktowany jako źródło wszelkiego zła, może dlatego, w przeciwieństwie do swych większych krewniaków - lwa, tygrysa, czy pantery, nie wydawał się odpowiednim kandydatem na obiad.

    Znane są liczne przypadki zjadania kotów domowych, gdy stawką było własne życie. Pewien brytyjski korespondent opisywał, jak w roku 1975, podczas oblężenia ambasady w Kambodży, razem z dwójką przyjaciół z głodu zdecydowali się zjeść kota. Przyrządzono go z curry, był delikatny jak kurczak. Pewien szwajcarski szef restauracji twierdził też, że kot smakuje jak królik.

    W roku 1996 koty były nagminnie konsumowane w Argentynie, co doczekało się głośnych komentarzy w mediach. Pytano wówczas, czy ludzie są naprawdę tak biedni, by jeść koty? Odpowiedź była niestety twierdząca.

    W tym samym roku australijski rząd zaczął dostrzegać u siebie problem nadmiernej ilości domowych i zdziczałych kotów, zagrażających dziko żyjącym ptakom i zwierzętom. Znany działacz na rzecz ochrony środowiska, John Wamsley, nawoływał wtedy do wyłapywania i jedzenia kotów, co podobnie jak w Argentynie, wznieciło wielki szum w mediach.

    Koty lądują jednak w garnku nie tylko z konieczności. Kilka lat temu właściciel pewnej restauracji na południu Chin stwierdził, że im Chińczycy stają się bogatsi, tym bardziej troszczą się o swoje zdrowie, a nie ma nic lepszego nad kocie mięso. W 1990 roku koty trafiły do kart dań wielu restauracji w północnym Wietnamie. Popyt na nie podsycała wiara w lecznicze właściwości ich mięsa. Surowe, gotowane lub z rusztu miało jakoby leczyć astmę, zaś cztery pęcherze żółciowe zamarynowane w winie ryżowym miały zwiększać wydolność seksualną. Dania z kociego mięsa osiągnęły tak dużą popularność, że poważnie zagroziły kociej populacji w Hanoi, co z kolei wpłynęło na nadmierną ilość szczurów w tym mieście. W 1997 roku tamtejszy rząd zabronił dalszego uboju kotów.

    W tym samym czasie w Peru aktywiści walczący o prawa zwierząt doprowadzili do zakazu organizacji festynu ku czci św. Efigenii, którego główną atrakcją były świeżo przyrządzane dania z kotów. Mimo to, koty dalej są tam uważane za przysmak i serwowane w lokalnych restauracjach, nie pojawiają się tylko w oficjalnym menu.

    Jak widać, tradycja jedzenia psów i - w mniejszym stopniu - kotów ma się ciągle dobrze. Jej przyszłości nie sposób przewidzieć. Może zaniknie pod wpływem działań aktywistów na rzecz praw zwierząt, a może przybierze na sile, jeśli docenione zostaną dietetyczne właściwości mięsa tych zwierząt (np. niska zawartość cholesterolu)?

<< wstecz
Pełna wersja vivalavita.pl | Informacje

Copyright © VivaLaVita
Login:
Hasło:
Nie pamiętasz hasła?
Zaloguj się FB